Klient spożywał alkohol wieczorem, dzień przed zdarzeniem. Następnego ranka około godziny 8:00 prowadził samochód jedną z gdyńskich ulic. Przeprowadzone badania wykazały kolejno 0,30, 0,26, 0,22 i 0,22 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Pierwsze dwa wyniki przekraczały granicę stanu nietrzeźwości, dlatego klientowi przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa.

Stawką był wyrok skazujący, kara pozbawienia wolności oraz co najmniej trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów. Kancelaria przygotowała klienta do składania wyjaśnień na komisariacie, opracowała potrzebne pisma procesowe i reprezentowała go podczas rozprawy sądowej. Od początku dążyliśmy do uniknięcia skazania oraz ograniczenia zakazu do możliwie najkrótszego okresu.

Przyjęta strategia koncentrowała się na wykazaniu, że zdarzenie było jednorazowym incydentem. Istotne znaczenie miały dotychczasowa niekaralność klienta, brak wcześniejszych naruszeń w ewidencji kierowców, ustabilizowany tryb życia, przyznanie się do czynu oraz szczera i konsekwentnie wyrażana skrucha. Podkreśliliśmy również, że alkohol został spożyty poprzedniego wieczoru, wyniki kolejnych badań wyraźnie spadały, a dwa ostatnie pomiary znajdowały się już poniżej granicy stanu nietrzeźwości.

Sąd w całości dał wiarę wyjaśnieniom klienta i nie stwierdził żadnych okoliczności obciążających. Uznał, że jego wina i społeczna szkodliwość czynu nie były znaczne, a zdarzenie miało charakter incydentalny. W konsekwencji postępowanie zostało warunkowo umorzone na najkrótszy, roczny okres próby. Klient uniknął wyroku skazującego i wymierzenia kary pozbawienia wolności.

Sąd orzekł również zakaz prowadzenia wszystkich pojazdów mechanicznych na jeden rok, najkrótszy okres możliwy w tej sprawie. Co szczególnie istotne, na poczet zakazu zaliczono czas zatrzymania prawa jazdy od dnia zdarzenia do dnia wydania wyroku, czyli ponad 11 miesięcy. Oznaczało to, że w chwili orzekania zdecydowana większość rocznego zakazu była już wykonana.